Gazeta Agronews Nr.05

46 numer 05 rybołówstwo O ceana, największa międzynarodowa grupa wsparcia działająca na rzecz ochrony światowych zasobów morskich i oceanicznych, opublikowała raport na temat niezadowalającego stanu zarządzania rybołówstwem w Morzu Bałtyckim. Dokument ujawnia wiele szkodliwych praktyk rybackich, zarówno legalnych, jak i nielegalnych, które ciągle jeszcze mają miejsce pomimo wieloletniej walki na rzecz zrównoważonego rybołówstwa. Organizacja podkreśla, że obecnie istniejące środki są niewystarczające by zapewnić długoterminową stabilność zasobów i dobrobyt sektora rybackiego. Obecnie, dla 80 proc. pozyskiwanych na cele handlowe gatunków ryb brakuje planów zarządzania. – To irracjonalne, że spośród ponad 50 gatunków łowionych komercyjnie w Morzu Bałtyckim, tylko dla dziesięciu dostępna jest opinia naukowa, a dla jedynie pięciu określono kwoty całkowitych dopuszczalnych połowów (TAC) – powiedział Xavier Pastor, dyrektor wykonawczy organizacji Oceana w Europie. – Ponadto, rady naukowców są konsekwentnie ignorowane. Kwoty połowowe łososia na przykład, który jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem, są dwa razy wyższe od zalecanych przez naukowców poziomów – dodał. Kraje nadbałtyckie zobowiązały się do realizacji szeregu działań na rzecz poprawy stanu Bałtyku, w tym do odbudowania zasobów rybnych do poziomu zapewniającego uzyskanie maksymalnego zrównoważonego odłowu dla wszystkich pozyskiwanych gatunków. Oznacza to, odłów ustalany jest na poziomie, dzięki któremu zasoby mogą się odtwarzać, tak że ich potencjał produkcyjny jest trwale maksymalnie wysoki. Kolejne zobowiązanie wymaga osiągnięcia „dobrego stanu środowiska” wszystkich ekosystemów morskich do 2020 roku. – W obecnej sytuacji, mało prawdopodobnym jest, by kraje nadbałtyckie osiągnęły te ambitne cele zgodnie z ustalonym harmonogramem – powiedziała Hanna Paulomäki, Kierownik Projektu Bałtyckiego w organizacji Oceana. – Po pierwsze musimy znać stan zasobów i mieć plany zarządzania dla wszystkich komercyjnie odławianych gatunków. Zarządzanie zasobami morskimi oparte na podejściu ekosystemowym i ostrożnościowym (w odniesieniu do zasobów dla których brak jest danych naukowych), powinno stanowić podstawę polityki rybołówstwa – dodała. Wśród wielu niepokojących problemów, nielegalne połowy (połowy NNN) nadal stanowią wyzwanie. Są one szczególnie częste w przypadku łososia i troci w Morzu Łowienie w Bałtyku bez głowy Nowy raport Oceany ujawnia słabość europejskiego rybołówstwa. Dla 80 proc. pozyskiwanych komercyjnie gatunków brakuje planów zarządzania. A to zagraża długoterminowej stabilności zasobów. – To irracjonalne, że spośród ponad 50 gatunków łowionych komercyjnie w Morzu Bałtyckim, tylko dla dziesięciu dostępna jest opinia naukowa, a dla jedynie pięciu określono kwoty całkowitych dopuszczalnych połowów (TAC) – uważa Xavier Pastor z Oceany.

RkJQdWJsaXNoZXIy MTMwNTg=